
Rodzina z New Hampshire wracała do domu w Fitzwilliam 28 grudnia. Drogi były pokryte śniegiem, gdy samochód z trzema osobami wpadł w poślizg i uderzył w 18-kołową ciężarówkę holowniczą.
+ Ochotnik ginie w wypadku motocyklowym podczas transportu krwi w Wielkiej Brytanii
„Nie mam pojęcia, żadne z nas nie ma, jak udało nam się wyjść z tego żywi”, wspomina Melanie Larssen. Wracała z Robertem Martinem po odebraniu swojej 14-letniej córki z domu ojca, według Monadnock Ledger-Transcript.
„Drogi stały się tak złe, tak szybko”, napisała. „Wpadliśmy w poślizg, tył Escape’a obrócił się na bok, a Rob próbował wystarczająco wcześnie wyprowadzić samochód z poślizgu, aby uniknąć uderzenia”.
Powiedziała mediom, że samochód rodziny niemal został uderzony z boku. Poważniejszych uszkodzeń udało się uniknąć po tym, jak Martin, który siedział za kierownicą, zdołał odzyskać kontrolę nad pojazdem.
Larssen relacjonuje, że po uderzeniu próbowała wyciągnąć córkę z pojazdu, aż jej kostki odmówiły posłuszeństwa i upadła. Dodała, że Martin był uwięziony w samochodzie.
Przechodnie, którzy znajdowali się na miejscu wypadku, zebrali się, aby pomóc rodzinie, aż cała trójka została przewieziona do szpitala.

Przeszli operacje i zostali wypisani ze szpitala w weekend 2 stycznia, po zdiagnozowaniu u nich poważnych obrażeń.
Larssen powiedziała, że pierwszy kręg poniżej czaszki został złamany na trzy części oraz że mostek, lewa kostka oraz prawa stopa i kostka zostały uszkodzone. Martin, jak napisała, doznał poważnych obrażeń nogi i biodra.
Rodzina ma jeszcze długą drogę przed sobą podczas rekonwalescencji w domu, z dodatkowymi wizytami lekarskimi w planach, dlatego uruchomili zbiórkę na GoFundMe, aby pokryć koszty leczenia.
Zdjęcia: GoFundMe. Treść została stworzona z pomocą AI i sprawdzona przez zespół redakcyjny.
